Reklama

Protest wyborczy WWS: Witamy w PRL!

09/12/2014 17:58

Jak zrobić żeby nie odnieść się do meritum sprawy?

W dniu 28 listopada 2014 r. Maciej Białecki, pełnomocnik wyborczy Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, złożył w Sądzie Okręgowym w Warszawie protest przeciwko ważności wyborów. Protest wskazywał na nieprawidłowości związane z zastosowaniem broszur zamiast pojedynczych kart do głosowania.

Zgodnie z art. 393 kodeksu wyborczego Sąd Okręgowy musi rozpoznać protest w ciągu 30 dni po upływie terminu do wnoszenia protestów, czyli do 30 grudnia 2014 r. W dniu 4 grudnia sekretarz sądowy wysłał w imieniu Sądu Okręgowego IV Wydziału Cywilnego do Macieja Białeckiego pismo wzywające go do uzupełnienia braków formalnych wniosku o następujące dokumenty:

Reklama

- potwierdzenie, że Białecki w dniu wyborów figurował w spisie wyborców (takiego dokumentu nie sposób uzyskać po dniu wyborów)

- 3585 (trzy tysiące pięćset osiemdziesiąt pięć!) kopii wniosku dla tyluż obwodowych komisji wyborczych

w terminie 7 dni. O takich załącznikach nie ma mowy w kodeksie wyborczym, szczególnie absurdalny jest wymóg dostarczenia kopii dla obwodowych komisji wyborczych, gdyż argumentacja we wniosku w ogóle nie dotyczy działań tych komisji! Poza tym, Białecki musi dostarczyć te siedem ryz zadrukowanego papieru do 16 grudnia. Co zamierza zrobić z nimi sąd w ciągu dwóch tygodni, które zostaną mu na rozpatrzenie wniosku?

Reklama

Urzędnik sądowy najwyraźniej wymyślił te warunki jako zaporowe: ich niewypełnienie skutkuje bowiem odrzuceniem wniosku.

 

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2014-12-10 00:15:00

    Jeżeli już, wezwanie nie było pomysłem urzednika z sądu, ale było efektem wykonania zarządzenia sedziego, który to musiał stwierdzic braki formalne złożonego protestu. Decyzja taka mogła byc spowodowana uznaniem przez sedziego, ze uczestnikami postepowania sa wszystkie obwodowe komisje wyborcze, a wiec wniosek taki powinien byc im dorczony (obowiązek załączenia odpisów dla uczestników/stron postepowania spoczywa co do zasady na wnioskodawcy, a nie sądzie). Co wiecej, to czy wnioskodawca figurował w spisie wyborców ma taki zapewne sens i uzasadnienie, ze jest to wymóg posiadania legitymacji czynnej do złożenia portestu. Wszystko to nie jest wiec wymysłem urzednika, ale kwestią analizy i wykładni przepisów kodeksu wyborczego i odpowiednio stosowanego kodeksu postepowania cywilnego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2014-12-10 00:28:01

    @Co wiecej, to czy wnioskodawca figurował w spisie wyborców ma taki zapewne sens i uzasadnienie, ze jest to wymóg posiadania legitymacji czynnej do złożenia portestu Co ty nie powiesz trollu! A jak pojde do prawnika (pierwszego z brzegu tej parszywej sadzawki) i zlecę mu rozwiązanie sprawy natury rodzinnej, to on ma być członkiem MOJEJ rodziny?! Masz ścianę obok? To se walnij parę razy łbem w nią.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2014-12-10 00:42:36

    To kto ma legitymacje czynną (czyli kto formalnie może go złożyc) do złożenia prostestu wyborczego (niezależnie czy działa sam i czy przez pełnomocnika np. adwokata) wynika z przepisów kodeksu wyborczego. Nie należy mylic legitymacji czynnej w postepowaniu cywilnym (co jest ścile uregulowane w odpowiednich ustawach) z pójściem po porade do prawnika. U prawnika moge teoretycznie pytac o dowolną sprawe, ale w sądzie mam prawo do udziału w sprawie (jej zainicjowania) której jestem storną, mnie z jakichś względów dotyczy. Nie jest tak, że każdy może o cokolwiek złożyc pozew np. ja nie mam legitymacji do złożenia pozwu o to że np. Tusk naruszył dobra osobiste Kaczyńskiego, bo z takim pozwem może wystąpic tylko (przykładowy) Tusk.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ibemowo.pl




Reklama