W czwartek Dzielnica Bemowo opublikowała na swoich mediach społecznościowych oficjalne przeprosiny związane z występem znanego rapera, Eryka Moczko, na koncercie "Back to School". Podczas występu raper miał używać wielu wulgaryzmów i wykonywać utwory niewłaściwe dla młodej widowni.
Impreza "Back to School" zorganizowana przez Dzielnicę Bemowo 4 września była muzycznym pożegnaniem wakacji, skierowanym głównie do młodzieży szkolnej i starszych dzieci. Nic dziwnego więc, że występ Eryka Moczko, znanego z hiphopowej grupy Dresscode, wywołał niemałe kontrowersje wśród rodziców i innych dorosłych uczestników koncertu. Według nich podczas występu ze sceny padały liczne przekleństwa i treści nieodpowiednie dla znajdującej się tam w większości młodej części widowni.
Dzielnica Bemowo odniosła się do zarzutów w oficjalnym oświadczeniu. Czytamy w nim:
"Występ pana Eryka Moczko na wydarzeniu "Back to School" skierowanym do bemowskiej młodzieży po prostu nie powinien mieć miejsca. Wobec wykonawcy zostaną wyciągnięte konsekwencje zgodnie z zapisami zawartej umowy. Zapewniamy, że czerpiemy z tego wydarzenia wyraźne wnioski na przyszłość. Niezwłocznie poddaliśmy weryfikacji nasze wewnętrzne procedury związane z organizacją koncertów. Kryteria doboru oraz proces weryfikacji artystów zapraszanych na wydarzenia dla młodzieży zostaną radykalnie zaostrzone, aby każda kolejna inicjatywa organizowana przez Dzielnicę była w pełni bezpieczna i odpowiednia dla młodych mieszkańców Bemowa".
Pod postem z przeprosinami na władze dzielnicy wylała się jednak fala krytyki. Mieszkańcy zarzucają organizatorom wydarzenia niekompetencje i niewłaściwy dobór artysty i jego repertuaru względem charakteru imprezy.
"A może zamiast konsekwencji dla artysty, którego utwory można sprawdzić w 5 minut na dowolnej platformie streamingowej wyciągnąć konsekwencje wobec osoby, która podjęła decyzję o zaproszeniu go tam? Może będzie to nauczka na przyszłość żeby popatrzeć na coś więcej niż wyświetlenia" - pisze jedna z internautek.
"Ale jak Skolim gra i ma głównie piosenki o seksie i też słuchają go małe dzieci to jest dobrze i nie szkoda kilkudziesięciu tysięcy złotych na jego koncert. Kto organizuje wydarzenie, zaprasza artystę nie znając jego twórczości? W tym przypadku to organizatorzy powinni ponieść konsekwencje swojego wyboru a nie Eryk, on miał wolny akurat termin to zagrał i tyle" - zauważa kolejna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze