16°C bezchmurnie

Mistrzynie grają na Bemowie!

Inne dyscypliny, Mistrzynie grają Bemowie! - zdjęcie, fotografia

Po dwóch wygranych we własnej hali siatkarki Wisły Warszawa pojechały do Krakowa, aby powalczyć o zwycięstwo w kolejnym meczu, które zapewniłoby im zdobycie mistrzostwa I ligi. Pierwsze dwa spotkania przy ulicy Obrońców Tobruku stołeczne siatkarki rozstrzygnęły na swoją korzyść w stosunku 3:2 i 3:1. Jak było w pierwszym wyjazdowym meczu?

W rewanżu stołeczna ekipa wystąpiła w składzie: Karolina Ciaszkiewicz-Lach, Monika Gorzewska, Kinga Hatala, Anna Łozowska, Katarzyna Nadziałek, Joanna Sobczak oraz Magdalena Saad (libero). Trener Wisły Mirosław Zawieracz dobrze zmobilizował i przygotował swój zespół do kończących sezon spotkań, pomimo niepowodzenia w pierwszej partii meczu. Pierwszy set był bardzo wyrównany przez ¾ spotkania. Zawodniczki z Warszawy nie wytrzymały presji w końcówce i przegrały tą partię 25:20.

Źle dla warszawianek rozpoczęła się także druga partia, kiedy to siatkarski Proximy objęły prowadzenie najpierw dwoma, a później już czterema punktami. Zawodniczki Wisły zmobilizowane przez trenera Zawieracza podniosły się i szybko odrobiły straty. Remis 11:11 to ostatni moment, w którym krakowianki prowadziły równorzędną walkę o zwycięstwo. Bardzo dobra gra Joanny Sobczak i Moniki Gorzewskiej zapewniła warszawiankom wystarczającą przewagę, by spokojnie rozgrywać końcówkę seta. Ostatecznie po akcji Anny Łozowskiej partia ta zakończyła się wynikiem 25:18.

Trzeci set to całkowita dominacja siatkarek Wisły Warszawa. Bemowska drużyna zdeklasowała rywalki prowadząc w pewnych momentach nawet kilkunastoma punktami. Bardzo dobrze zagrała cała ekipa, co widać było na tablicy wyników. Set ten zakończył się po niecałych dwudziestu minutach. Zespół ze stolicy rozgromił Proximę 25:11.

Ostatnia, jak się później okazała partia, to dalsza znakomita gra Wisły. Zawodniczki niesione wygraną w poprzednim secie nie zwalniały tempa. Pięciopunktowe prowadzenie na początku tej części meczu wystarczyło, aby grać dalej w tej partii spokojnie. Drużyna grająca na co dzień przy ulicy Obrońców Tobruku stopniowo powiększała swoją przewagę pokazując, że to ona jest najlepsza w lidze. Siatkarki Wisły pokonały w czwartym secie Proximę Kraków 25:15 i w całym meczu 3:1. Dzięki tej wygranej siatkarki z Warszawy wygrały rozgrywki I ligi. Teraz na drodze do OrlenLigi stoi już ostatnia przeszkoda – drużyna KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

Po meczu w Krakowie rozemocjonowane i szczęśliwe zawodniczki Wisły tak oto komentowały swój wyczyn: – Mecz był bardzo nerwowy, szczególnie na początku zespół z Krakowa był bardzo zmotywowany. Na szczęście im dłużej mecz trwał tym łatwiej było nam wrócić do naszej gry. Jesteśmy bardzo szczęśliwe, ale to dopiero mały krok w stronę awansu – powiedziała Kinga Hatala. Podobne zdanie miała Anna Łozowska: – Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa szczególnie, że udało się pokonać Proximę w trzech meczach! Początek był bardzo nerwowy, przegrałyśmy pierwszego seta, ale zdołałyśmy się podnieść i wygrać całe spotkanie. Niesamowita radość, chociaż wiemy, że to jeszcze nie koniec walki w tym sezonie i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wygrać baraż i awansować do Orlen Ligi.

– Tak jak się spodziewałyśmy mecz w Krakowie był trudny. Rywal się nie poddał, dziewczyny dzielnie walczyły. My oczywiście podeszłyśmy do tego pojedynku w pełni skoncentrowane. Jednak moim zdaniem zaczęłyśmy zbyt nerwowo, czego efektem był przegrany pierwszy set. Pomimo tego, dalej spotkanie przebiegało juz po naszej myśli. Rozegrałyśmy naprawdę bardzo dobre spotkanie i teraz cieszymy się z tytułu Mistrza I Ligi w sezonie 2016/2017. Kraków juz od teraz będzie mi się kojarzył z tym jakże przyjemnym wydarzeniem w moim życiu. Oczywiście nie osiadamy na laurach i chcemy osiągnąć kolejny cel, jakim jest awans do Orlen Ligi. Czy to się uda, nie wiem, ale na pewno damy z siebie wszystko. KSZO Ostrowiec jest naprawdę trudnym przeciwnikiem, dlatego według mnie mecze te będą stały na wysokim poziomie. Dodatkowym utrudnieniem dla nas jest fakt, że będziemy grały innymi piłkami. Różnica między nimi według mnie jest ogromna, dlatego zaczynamy już nimi trenować, żeby się powoli oswajać. Mam nadzieję, że kibice dopiszą i będą nas wspierali u nas na hali. Będą takim siódmym zawodnikiem na boisku. Mogę zapewnić, że będą to bardzo ciekawe pojedynki – mówi Katarzyna Nadziałek. Joanna Sobczak dodała: – Bardzo się cieszymy, że wygrałyśmy ligę. Ciężko pracowałyśmy na to cały sezon. Jeżeli chodzi o mecz w Krakowie to byłyśmy bardzo zdeterminowane, aby zakończyć tę rywalizację w trzech meczach i może dlatego w pierwszym secie było trochę nerwowo z naszej strony. Od drugiego seta opanowałyśmy sytuacje i kolejne trzy można powiedzieć były pod nasze dyktando. Jestem bardzo zadowolona z naszej postawy, jaką pokazałyśmy w meczach finałowych. Myślę, że jest to bardzo duży sukces zarówno dla klubu jak i dla nas. Teraz czekają nas mecze barażowe. Walczyłyśmy cały sezon, aby móc je rozegrać. Jesteśmy dobrej myśli przed spotkaniami Ostrowcem Świętokrzyskim i zapewniam, że tanio skóry nie sprzedamy. Serdecznie zapraszam wszystkich sympatyków siatkówki na mecz 3 i być może 4 maja.

Fot. Joanna Sobczak

Mistrzynie grają na Bemowie! komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się