Jednym z ważnych tematów podjętych na ostatnim posiedzeniu Rady Dzielnicy Bemowo była również kwestia zagospodarowania przestrzeni po dawnym Tesco przy ul. Górczewskiej. Projekt miasta bierze pod uwagę głosy mieszkańców, jednak spotka się z wieloma problemami formalnymi - w tym konieczności zapłaty wysokich odszkodowań.
Sprawa terenu po dawnym Tesco jest omawiana publicznie od lat, zwłaszcza w kontekście problemu braku zieleni w okolicach ulic Lazurowej i Górczewskiej. Jak podaje radna Marta Sylwestrzak, aż 30% mieszkańców wyraziło potrzebę zwiększenia terenów zielonych na tym obszarze.
Na ostatnim posiedzeniu Dzielnicy zaproponowano plan, który zakłada wybudowanie terenów zielonych, usługowych i tych o funkcji użyteczności publicznej tj. szkół, instytucji kultury, placówek zdrowotnych, a także bloków mieszkalnych.
"Na sesji – ku naszemu zaskoczeniu – pojawili się również przedstawiciele obecnego właściciela terenu, który, jak się okazało, posiada prawo użytkowania wieczystego aż do 2089 roku. Z doniesień prasowych i informacji przekazywanych przez niektórych radnych wynika, że spółka planuje w tym miejscu znacznie więcej bloków, niż przewiduje obecna koncepcja. Tymczasem dalsze dogęszczanie zabudowy w tym rejonie nie jest potrzebne" - pisze radna Sylwestrzak na swoich mediach społecznościowych.
Sprawa może więc okazać się skomplikowana i rozwlec się w czasie. Zmiana planu spółki dysponującej terenem może wiele kosztować miasto. Oszacowano, że zmiana przeznaczenia części gruntów pod propozycję miasta może skutkować odszkodowaniami dla właściciela terenu nawet w wysokości 140 mln złotych.
Projekt może więc utknąć na długi czas w sądach, a mieszkańcy będą przez lata mijać niszczejący teren pozbawiony jakiejkolwiek użyteczności. Rada miasta jednogłośnie opowiedziała się za proponowanym planem i przyjęła wizję odszkodowań - teraz sprawa trafiła do ratusza m. st. Warszawy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze