Wczoraj w rejonie lotniska Bemowo na terenie Automobilklubu doszło do tragicznego zdarzenia awionetki Cirrus SR22T lecącej z Wrocławia do Warszawy. Dwie osoby znajdujące się w samolocie zginęły na miejscu, a kolejne dwie znajdujące się w pobliżu zostały ranne.
25 czerwca w godzinach popołudniowych samolot spadł w rejonie ul. Powstańców Śląskich 127, na plac manewrowy wykorzystywany do szkolenia kierowców. Na miejsce zdarzenia przybyły natychmiast zastępy straży pożarnej, policja oraz zespoły ratownictwa medycznego.
We wraku awionetki znaleziono dwa zwęglone ciała, a obrażeniom uległy dwie osoby znajdujące się w pobliżu wypadku. Jedna nie wymagała hospitalizacji, drugą natomiast przewieziono do szpitala - jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Pojawiły się informacje od świadków, mówiące o tym, że samolot podczas spadania zahaczył o blaszany budynek, w którym mieli znajdować się ludzie i rozbił się 500 metrów dalej.
"Z informacji, które do mnie docierają wynika, że samolot należał do prywatnego właściciela. Nie była to maszyna należąca do którejś ze szkół lotniczych działających na tutejszym lotnisku. Nie był to samolot służb" - podał reporter TVN24.
Lotnisko wznowiło ruch lotniczy już parę godzin po zdarzeniu. Powołano takżę zespół Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, która zabezpieczy wrak i przeanalizuje dokumentację lotniczą oraz dane zapisane przez elektroniczne systemy pokładowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie szanowni deweloperzy. Mimo wszystko nadal was tu nie chcemy. Bloków w warszawie jest juz az nadto. A to lotnisko jeszcze sie przyda. I to szybciej niż byśmy chcieli
Nie szanowni deweloperzy. Mimo wszystko nadal was tu nie chcemy. Bloków w warszawie jest juz az nadto. A to lotnisko jeszcze sie przyda. I to szybciej niż byśmy chcieli